oooo

Z każdym dniem bądz mniej osobą którą byłeś
a coraz bardziej osobą którą chcesz być


Podobało mi się jak sobie żartowali

uśmiałam się

tesknie




Witajcie moi kochani
Strasznie sie za wami stęskniłam:)

Spakowałam manatki - tylko 21 wielkich pudeł i polecieliśmy do Londynu
Zdecydowałam się na stały pobyt w tym wielkim mieście
mam juz pracę, dostałam swoją pierwszą wypłatę z czego bardzo sie cieszę,
Gdy biegam po ulicach Londynu, zaczepiam często ludzi, pytam o drogę do muzeum do przedszkoli
Przydała by mi się mapa - wszelkich atrakcji- mam juz mape :)
Moim celem jest teraz Hihgate Maris Bathing Pond - Znalazłam to wczoraj na mapie gdy byliśmy w parku , Park wielki niesamowity
połączony z ogrodem botanicznym i zoo,  w parku sa zwierzęta, wczoraj widziałam różne ptaki , emu, dziwne kaczki , szarą wiewiórkę , sarenki,
w tym parku znalazłam miejsce do którego zamierzam sie udać
nie wiem czy będzie mnie na to miejsce stać , ale na pewno jeśli nie będzie nas stać , będzie to moim celem by odkładać na to pieniądze
marzę od dawna by pływać, nurkować ze sprzętem,  a właśnie tutaj jest coś takiego, :)))))
można takie sprzęty kupić, ale cena jest przerażająca
mam koło domu sklep , z wszelkimi do nurkowania potrzebnymi rzeczami. Gdy tak popatrzałam na ceny - troche mnie zamurowało- usprawiedliwiłam brak chęci na taki zakup, brakiem samochodu, kasy, i tym że przecież można wypożyczyć strój i wyjechać na wycieczkę gdzie nurkują , i po co to kupować i wydawać majątek.
Na razie mam tylko płetwy, Czasami wyobrażam sobie że wkładam na plecy tlen i wskakuje pod wodę , widze ryby przeróżne- kocham nurkowanie - od zawsze o tym marzyłam, wiem, ze spełnię to marzenie, wypożyczenie takiego sprzętu jest możliwe, na pewno wyjdzie taniej niż zakup
pójdziemy tam z Adriankiem. Kolejnym moim celem jest Tunezja, widziałam reklamę z plażą z piasku na morzu, płynę sobie długo i wdrapuje się na zamek z piasku, są tam trzy zamki ,
wiem że moja noga kiedyś stanie na tym zamkowym piasku- wiem o tym-
poprstu to wiem, wiem ze Adrian będzie z tego zamku skakał do wody i żaden człowiek nie będzie na niego za to krzyczał , Będziemy skakać , krzyczeć i śmiać się do rozpuku, i turlać po plaży

Wczoraj jak zobaczyłam że tu jest coś takiego, to zdecydowałam sie tam wyuszyć, wiem, ze metrem musze dostać się do stacji Gospel Oak Station, a wiem juz gdzie to jest , potem tylko autobus, pytanie tylko jaki?  nie ważne jaki , ważne ze wiem dokąd.
Jestem podekscytowana, tym że tam poprostu będę , ciekawe ile minie czasu zanim wrzucę tu zdjecia z tamtego miejsca.

Wsiadam sobie czasami do autobusów i jade do samego końca
 strasznie sie cieszę z poznawania nowych miejsc

Londyn jest ekscytujący
cały czas cieszę sie ze tu jestem
odważnie rozmawiam z ludźmi

Zacepiam matki z dziećmi , i pytam o najbliższe place zabaw dla dzieci , o muzea
muzeum nie znalazłam, jeszcze.. tylko dlatego ze teraz nie mam w domu internetu.
jak dorywam się do neta to wysyłam tylko listy do najbliższych mi osób.
Całymi dniami myślę o listach
Dziś słucham sobie radia, uczę się języka
sprzątam w międzyczasie i postanowiłam coś umieścić na blogu
pare zdjęć i opisów gdzie byłam i co robię i robiłam:)

Zawsze gdy piszę bloga myślę o kochanych ludziach którzy go czytają
dziękuje Wam, że jesteście ciekawi co u mnie
że kochacie mnie , tęsknicie. Myślicie , cieszę się że wiem, że zawsze są osoby które czakją na nowe informacje. które lubią tego mojego bloga , te filmiki, i mnie.

Parę dni temu, jechaliśmy z Adriankiem do parku, chciałam po pracy aby Adrian spędził ze mna więcej czasu na zabawie, wsiedliśmy do busa
wygłupialiśmy się w busie, Adrian miał pająka a ja banana,
Pająk i banan bawił się w chowanego, kazałam pająkowi zakryć oczy i liczyć do dziesięciu
banan się schował , a pająk go musiał szukac , mówiłam ciepło i zimno aż pająk znalazł banana , a potem odwrotnie,
Adrian się śmiał do rozpuku, obok nas siedział mężczyzna w garniturze, wyglądał na bardzo powaznego, ale gdy się tak bawiliśmy , uśmiechał się i dołączył do zabawy, pomagał Adriankowi chować pająka , co stawiało mnie w lekko krępującej sytuacji, bo np Adrian schował pająka za jego plecami i w innych miejscach obok tego człowieka.
Gdy bawiłam sie z Adrianem, byłam nieskrępowana, pewna tego że ten człowiek to Anglik i nic nie rozumie.
troszeczkę sie zdziwiłam, gdy pod koniec przejażdzki , okazało się że odezwał się do nas po polsku, byłam trochę zmieszana, że dukałam do niego po angielsku :)  on miał ubaw a ja stresa.
 Nie wiedziałam jak wrócić z tej krańcówki, bo była to droga jednokierunkowa, ten miły człowiek z przyjemnością zaprowadził nas na busa który jedzie w drugą stronę , ucałował mnie w oba policzki, co mnie totalnie zaskoczyło, chyba było mu miło jak bawiliśmy się z Adriankiem, Wyraźnie nie chciał od nas odchodzić, ale śpieszył się do pracy więc poszedł sobie. a my skierowaliśmy się w stronę parku, i dalej kontynuowaliśmy zabawę.

Adrianek na drugi dzień , mocno mnie ukochał i uściskał , ucałował i podziękował że ma taka kochaną mamusię ,wyaził całą swoja do mnei miłość , myślałam ze nie skończy nigdy ,  Mamusiu mówił jesteś kochana , jesteś wspaniała i kocham Cię aż do nieba, i w ten sposób wychodziłam z domu , ponad dwadzieścia minut, bo Aduś musiał mnie wycałować , wysciskać , poprzytulać i powiedzieć o swojej wielkiej do mnie miłości,
dało mi to wiele radosci, szczęścia i siły - taki zastrzyk dożylny  (życia , sensu .mocy miłosci).

Jestem wdzięczna Bogu za te chwilie,
chwile z dzieckiem, za miejsce w którym jestem.
za cały ogrom różnych rzeczy.

Londyn

Witajcie moi kochani
Co u mnie?
Podjęłam męska decyzję- Londyn ,
 spakowałam wszystkie swoje rzeczy wyszło 29 pudeł, wiele rzeczy, zabawek i niepotrzebnych rzeczy pooddawaliśmy ludziom i dzieciom,
nie spodziewałam się ze mój synek jest taki hojny, oddał wiele pudeł zabawek
zabrał tylko walizkę z wielkiej i ogromnej ilości, wierzę w to ze Bóg mu zwróci wszystko to co dał :)
ja też pooddawałam wiele, żeby nie było że tylko dziecko , a ja nie :) myślę że dałam synkowi przykład tym że zanosiłam na podwórko pudła ze swoimi świecidełkami
ludzie wiele razy  pytali nas jak otrzymywali tyle fajnych rzeczy- Czy Pani jest bogata?
:) ja jestem Bogata ale w Bogu  :)
 
dwa dni przed odlotem zgubiłam (czy ukradli mi - nie wiem) telefon komórkowy, dokumenty- dowód, karty bankowe , klucze do mieszkania i karty angielskie z ubezpieczeniem w Anglii - ) była to wielka strata, najbardziej uczucia - bo byłam zasmucona, jakby mi ktoś uciął mi  kawałek ciała, ta strata telefonu był dla mnie wielkim ciosem i smutkiem, najgorsze było to że w torebce były klucze do mieszkania i adres, lękaliśmy się że złodziej wejdzie do domu, a i my nie mogliśmy wejść do mieszkania, dobrze że był z nami znajomy z kościoła Jarek, który bardzo nam pomógł, nie wiedziałam do kogo zdzwonić po pomoc - , nie znałam na pamieć numerów, wszystkie numery miałam w telefonie i nie był mi potrzeba ich pamietać a tu szko anie telefonu , ani kluczy ani zadzwonić ani wejść do domu - taka niespodzianka   Więc za zgodą  skorzystałam z internetu u Jarka w mieszkaniu, dziękuję Bogu za każdą osobą która wzięła udział , która się modliła i wspierała mnie w tamtym czasie Otrzymaliśmy ogromną pomoc z każdej strony, pieniądze spadały na as jak deszcz, każdy coś nam ofiarował, jak nie czas, słowo, lub gotowość wyważenia drzwi- ludzie z kościoła przyjechali z wiertarką - by to zrobić , ale okazało się to niepotrzebne, bo dodzwoniłam się do siostry i ona podesłała nam klucze busem, więc po wyjściu z komisariatu policji , gdzie zgłaszaliśmy  kradzież - zgubę - poszliśmy z chłopakami do busa po te klucze, i mogliśmy wejść do mieszkania
w domu pakowanie rzeczy zajęło nam dwa dni
Dziękuję za pomoc Karinie, bez niej nie poradziłabym sobie tak spokojnie i lekko
My z Adriankiem polecieliśmy do Londynu a Karina i Jarek pakowali i znosili masze 29 pudeł które dotarły do nas dobę po nas.


Dojechaliśmy na miejsce, cali i zdrowi
na lotnisku Pan ofiarował na pomoc i swoje towarzystwo cieszę się z tej pomocy , bo ciężko mi by było samej wnosić dwie walizki do samolotu, a tak dzięki Bogu miałam pomoc, ten miły Pan nie tylko pomógł mi wnieść walizki , ale i pomógł nam je taskać w drodze do całej odprawy, 

przyjechała po nas Ania z Milenką 
więc do domu dojechałyśmy samochodem

W domu nas uściskali i gorąco przywitali i uściskali
otrzymaliśmy  wielką gościnność od Gosi i Martyny , 
tymczasowo mieszkamy z dziewczynami 
czeka nas jeszcze jedna przeprowadzka 

z mojego pamiętnika

Był rok 2003
Pisałam wtedy pamiętnik,
Do dziś dnia nie zmieniłam zdania
Pomyślałam że przepisze dziś fragment moich myśli i wywodów z 2003-ego roku

Kto powiedział, że osoba dorosła musi być poważna
-na pewno się pomylił
NIE MUSI BYĆ POWAŻNA
Może się cieszyć jak dziecko , ja tam jej pozwalam,
Dorosła osoba może skakać w górę.
Gniewam się na ludzi , którzy gaszą innych, dlatego, że sami są zamknięci i powściągliwi , hamują innych przed ich autentycznością .
Kto każe powstrzymywać uśmiech?
-Bóg? – Czy Bóg tak robi?
-Czy On unieszczęśliwia ludzi? I każe im być poważnymi ?
-Czy mówi raczej by stać się jak dzieci?
Hę – taka osoba mogła by być na tyle miła by nie zabraniać innym się cieszyć
Tak łatwo jest ranić i gasić
A kto pociesza?
Kto rozwesela?
Ja chcę i proszę Cię Boże
Nie gaś mnie

Chcę od dziś cieszyć się –chcę być osobą prostą i radosną , chcę pokazywać zęby wszystkim,
Którym się da , chcę zarażać innych uśmiechem, chcę , żeby ze mnie wytryskiwała rzeka radości , całe morze radości , chcę być niepohamowana, trochę szalona , trochę postrzelona, chcę na wszystkie problemy reagować z humorem
Myśląc – o coś nowego – ciekawe.
Jak Bóg mnie z tego wyprowadzi?
Wierzę że mój Bóg ma poczucie humoru i leczy uśmiechem
Boże mój , niech tak jak piorun wystrzeli we mnie morze Twojej radości i miłości , chcę więcej i więcej.
Nie obchodzi mnie to , ze ktoś może mną wzgardzić .
Obchodzi mnie to – czy Ty wolisz mnie sobą ?
Czy chcesz bym była zamknięta (zabetonowana) i ściśnięta
Chcę być szalona , nie chcę grzeszyć , ale cieszyć się , śmiać na całego wariować , radować
Chcę aby moje oblicze było rozpromienione.

Dziś 7 sierpnia rok 2013

Zdania nie zmieniłam
Cieszę się , że parę lat temu podjęłam decyzję
By nie zwracać uwagi na ludzi bez humoru, na tych co Gasza i tłamszą i co myślą
Przeżyłam te lata dobrze
Śmiejąc się do rozpuku i do woli
Rozweselając ludzi, dając im chwile relaksu wpływając na ich życie w pozytywny sposób
Nie żałuję ani jednego uśmiechu, ani jednego wygłupu
Ani jednego żartu. Pozwoliłam sobie być sobą , nie jeden raz usłyszałam od przyjaciół, że podziwiają mnie, że pomimo wszystko śmieję się , to im się podoba, itd.
Wiem, że wtedy podjęłam dobra decyzję
Gdy człowiek stoi przed decyzją czy będzie się śmiał czy nie
Zawsze najlepszym wyborem jest raczej być wesołym niż poważnym
TO JEST DOBRY WYBÓR
Wczoraj jechałam autobusem z koleżanką
Przydarzyła się nam sytuacja, że były korki , jechałyśmy strasznie długo autobusem,
Policja zablokowała ulicę , był upał 30 stopni
My sobie głośno rozmawiałyśmy i na skrzyżowaniu była scena,
Był mężczyzna rozwścieczony – krzyczał –jego krzyk był pełen nienawiści
To było jak atak na policję na ruch na tłum , był pewny siebie – wydawało się że miał rację
Jemu na pewno się tak wydawało, nie było to przyjemne patrzeć jak on się tak drze,
Jak poniża policjantów, za to że zablokowali ruch, policjanci nie byli pewni siebie – byli młodzi , pozwolili by sobie wejść na łeb takiemu człowiekowi, byli słabi, ALE MIELI RACJĘ – blokowali ruch , ponieważ straż pożarna gasiła obok budynek
Dziwne było to że człowiek który darł się wniebogłosy – wydawało się ze miał rację. Wyszedł z samochodu na skrzyżowaniu , machał rękami na policjantów i krzyczał narzucając coś .Gdy na niego patrzałam denerwowałam się - wywoływał swoim zachowaniem nerwy. to była AGRESJA połączona z siłą i pewnością siebie- PONIŻANIE.
A policjanci którzy chronili życie tak naprawdę z powodu braku pewności siebie, wydawali się niepewni i z pewnością był to dla nich trudne słyszeć tego rozwścieczonego kierowcę.
Zachowanie tego człowieka skomentowałam na głos.
Powiedziałam głośno – I TAKI CZŁOWIEK ZEPSUJE HUMOR 10-15-stu OSOBOM I POTEM TE OSOBY ZEPSUJĄ HUMOR KOLEJNYM i tak oto jeden człowiek na wpływ na to by wiele innych osób się kłóciło,
na następnym przystanku, gdy mężczyzna opuszczał autobus -podszedł do mnie i powiedział:- To co Pani powiedziała było bardzo mądre. Ma Pani rację - ten człowiek zepsuje humor wielu osobom, a one zepsują następnym. Bardzo ciekawie to Pani ujęła. Gdyby ten człowiek nie podszedł do mnie nie zwróciłabym uwagi na to że warto takie rzeczy mówić , to co dla nas wydaje się oczywiste, dla innych jest odkryciem.

Możemy mieć na ludzi dobry , albo zły a nawet bardzo zły wpływ,

NA MOJEJ ULICY SŁYSZE OD TYGODNIA RÓŻNE WRZASKI I KŁÓTNIE
Agresja pełną gębą , - ludzie nawzajem się poniżają i wyżywają na sobie,
Naprawdę ciężko tego słuchać
Wyciągnęłam z tego mądry wniosek
Że tak samo jak zaraźliwy jest śmiech i dobro
Tak samo zaraźliwa jest złość, nienawiść , agresja i krzyk.
Matka krzyczy na dziecko a potem to dziecko krzyczy na swoje dzieci
itd itd itd i tak w ten sposób rozszerza się zło -tak samo jak i dobro na tym świecie. Człowiek ukuje kogoś przykrym słowem , osądem - nosimy to w sercu i co możemy z tym zrobić ?
Pytanie - czy chcemy? czy jesteśmy na tyle silni i świadomi swoich decyzji?

Boże daj łaskę aby ludzie w Polsce mieli łaskę podejmować dobre wybory
Takie by mieć dobry humor, by się śmiać by jednak mieć miłość i nieść pomoc zamiast bólu itp
Zarażać śmiechem a nie tylko krzyk złość i wściekłość
Proszę Cię by ludzie których spotykamy mieli łaskę usłyszeć coś miłego
Spotkać coś wesołego , aby jak najwięcej osób mogło tak jak ja w 2003 roku podjąć tę właściwą decyzję, której się będą trzymali . Dziękuję Ci za to, że podjęłam taką decyzję , kocham Cię Jezu jesteś wspaniały.
Mam nadzieję że mój pamiętnik, komuś pomoże
KONIEC

z You Tube