Prawdziwa miłość ?
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą,
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego,
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
"Pieśń nad pieśniami".
*01
1. Pieśń nad pieśniami Salomona,
2. Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich!
Ach, twoja miłość jest słodsza niż wino!
3. Wyborna jest wonność twoich olejków,
twoje imię jak najlepszy olejek do maści!
Dlatego miłują cię dziewczęta.
4. Pociągnij mnie za sobą!
Pobiegnijmy!
Wprowadź mnie, o królu, do swoich komnat,
abyśmy mogli się radować i weselić tobą,
upajać się twoją miłością bardziej niż winem!
Słusznie cię miłują.
5. Śniada jestem, lecz piękna,
o córki jeruzalemskie,
jak namioty Kedaru,
jak zasłony Szalma.
6. Nie patrzcie tak na mnie, że śniada jestem,
że opaliło mnie słońce!
Synowie mojej matki rozgniewali się na mnie,
kazali mi pilnować winnic,
lecz nie ustrzegłam swojej własnej winnicy.
7. Powiedz mi ty, którego miłuje moja dusza,
gdzie pasiesz swoje stada,
gdzie postój wyznaczasz w południe,
abym nie musiała błąkać się
wśród stad twoich towarzyszy?
8. Jeżeli tego nie wiesz,
najpiękniejsza wśród kobiet,
to idź śladem owiec
i paś swoje koźlęta
przy szałasach pasterzy!
9. Przyrównam ciebie, moja
przyjaciółko,
do klaczy w wozach faraona.
10. Przepiękne są twoje lica wśród klejnotów,
a twoja szyja wśród korali.
11. Zrobimy ci klejnoty złote,
nabijane srebrem.
12. Dopóki król jest przy stole biesiadnym,
mój nard wydaje swą woń.
13. Mój miły jest mi wiązką mirry,
położoną między moimi piersiami.
14. Gronem henny z winnic Engaddy jest mi mój miły...
15. Jakże jesteś piękna, moja przyjaciółko,
jakże jesteś piękna!
Twoje oczy są jak gołąbki.
16. O, jakże jesteś piękny, mój miły, i jakże uroczy!
Nasze łoże w zieleni.
17. Belki naszego domu cedrowe, nasze stropy cyprysowe.
*02
1. Ja jestem narcyzem Saronu,
lilią dolin.
2. Jak lilia między cierniami,
tak moja przyjaciółka między dziewczętami.
3. Jak jabłoń wśród drzew leśnych,
tak mój miły między młodzieńcami.
W jego cieniu pragnę odpocząć,
gdyż jego owoc jest słodki dla mego podniebienia...
4. Wprowadził mnie do winiarni,
której godłem dla mnie jest miłość.
5. Pokrzepił mnie plackami z rodzynków,
posilił mnie jabłkami,
bo jestem chora z miłości.
6. Jego lewica jest pod moją głową,
a jego prawica obejmuje mnie.
7. Zaklinam was, córki jeruzalemskie,
na gazele albo na łanie polne:
Nie budźcie i nie płoszcie miłości,
dopóki sama nie zechce!
8. Słuchaj! To mój miły
Oto idzie on,
wspina się po górach, skacze po pagórkach.
9. Mój miły podobny jest do gazeli
lub do młodego jelonka.
A oto już stoi za naszą ścianą,
patrzy przez okno, zagląda przez kraty.
10. Mój miły odzywa się i mówi do mnie:
Wstań, moja przyjaciółko,
moja piękna! Chodź!
11. Bo oto minęła zima,
skończyły się deszcze, ustały.
12. Kwiatki ukazują się na ziemi, czas śpiewu nastał
i gruchanie synogarlicy słychać w naszej ziemi.
13. Figowiec zarumienia już swoje owoce,
a winna latorośl zakwita i wydaje woń.
Wstańże, moja przyjaciółko,
moja piękna, chodź!
14. Gołąbko moja w rozpadlinach skalnych,
w ukryciu szczelin!
Daj mi oglądać swoje oblicze
daj mi usłyszeć swój głos,
gdyż słodki jest twój głos
i pełna wdzięku twoja postać.
15. Połapcie nam lisy,
małe liski,
które psują winnice,
a winnice nasze zakwitają!
16. Mój ci jest mój miły, a ja jestem jego,
który pasie wśród lilii.
17. Zanim chłód wieczorny zawieje i pierzchną cienie,
chodź, mój miły,
bądź jak gazela
lub młody jelonek na górach Beter!
*03
1. Na moim łożu szukałam w nocy tego, którego kocha moja dusza,
szukałam go, ale go nie znalazłam.
2. Wstanę więc i obiegnę miasto, ulice i place,
będę szukać tego, którego kocha moja dusza.
Szukałam go, ale go nie znalazłam.
3. Spotkali mnie stróże,
którzy obchodzą miasto;
Czy widzieliście tego, którego kocha moja dusza?
4. Ledwo odeszłam nieco od nich, znalazłam tego, którego kocha moja dusza.
Uchwyciłam go i nie puszczę,
aż go wprowadzę do domu mojej matki
i do pokoju mojej rodzicielki.
5. Zaklinam was, córki jeruzalemskie, na gazele albo na łanie polne:
Nie budźcie i nie płoszcie miłości, dopóki sama nie zechce!
6. Cóż to wznosi się ze stepu
jak słupy dymu,
okadzone mirrą i kadzidłem,
wszelkim wonnym proszkiem handlarza?
7. To jest lektyka, jakby Salomonowa, około niej sześćdziesięciu bohaterów spośród bohaterów Izraela.
8. Wszyscy zbrojni w miecze,
zaprawieni w boju,
każdy z mieczem u boku
przeciwko strachom nocnym.
9. Lektykę kazał sobie zrobić król Salomon
z drzewa Libanu.
10. Jej podstawy kazał zrobić ze srebra,
jej oparcie ze złota,
jej siedzenie z purpury,
jej wnętrze wyścielone miłością córek jeruzalemskich.
11. Wyjdźcie i patrzcie, córki Syjonu, na króla Salomona,
w diademie, którym uwieńczyła go jego matka
w dniu jego zaślubin, w dniu jego serdecznej radości.
*04
1. O, jakże jesteś piękna, moja, przyjaciółko,
o, jakże jesteś piękna!
Twoje oczy są jak oczy gołębic spoza twojej zasłony;
twoje włosy jak stado kóz,
które schodzą z gór Gileadu,
2. Twoje zęby są jak stado owiec strzyżonych,
które wyszły z kąpieli:
wszystkie one mają bliźnięta,
nie ma między nimi niepłodnej.
3. Twoje wargi są jak wstążka karmazynowa,
twoja mowa pełna wdzięku,
twoje skronie są jak rozkrojone jabłko granatu
spoza twojej zasłony.
4. Twoja szyja jest jak wieża Dawidowa,
zbudowana na zbrojownię:
tysiąc tarcz wisi na niej,
a wszystko to puklerze bohaterów.
5. Dwoje twoich piersi jest jak dwoje sarniąt,
bliźniąt gazeli,
pasących się między liliami.
6. Zanim chłód wieczorny zawieje i pierzchną cienie,
pójdę na górę mirry
i na wzgórze kadzidła.
7. Cała jesteś piękna, moja przyjaciółko,
i żadnej nie ma na tobie skazy.
8. Zstąp z Libanu, oblubienico, zstąp z Libanu,
wejdź, pośpiesz się ze szczytu Amanu,
ze szczytu Seniru i Hermonu,
od jaskiń lwów, z gór panter.
9. Oczarowałaś mnie, moja siostro, oblubienico,
oczarowałaś mnie jednym spojrzeniem swoich oczu,
jednym łańcuszkiem ze swojej szyi.
10. Jak piękna jest twoja miłość, moja siostro, oblubienico,
o wiele słodsza jest twoja miłość niż wino
i droższa woń twoich olejków niż wszystek balsam.
11. Patoką opływają twoje wargi, oblubienico,
miód i mleko są pod twoim językiem,
a woń twoich szat jest jak woń Libanu.
12. Ogrodem zamkniętym jest moja siostra, oblubienica,
ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym.
13. Wyrosłaś jak gaj drzew granatowych z wybornymi owocami,
kwiatami cyprysu i nardu.
14. Nard i szafran, trzcina i cynamon z wszelkimi wonnymi krzewami,
mirrą i aloesem, ze wszystkimi wybornymi balsamami.
15. Krynica mojego ogrodu jest studnią wody żywej,
która spływa z Libanu.
16. Powstań, wietrze z północy,
i zerwij się, wietrze z południa, przewiej mój ogród,
niech się rozpłynie jego woń balsamiczna;
niech przyjdzie mój miły do swojego ogrodu
i niech spożywa wyborne jego owoce.
*05
1. Wszedłem do mojego ogrodu, moja siostro, oblubienico,
zerwałem moją mirrę wraz z moim balsamem,
zjadłem mój plaster wraz z moim miodem,
wypiłem moje wino wraz z moim mlekiem.
Jedzcie, moi przyjaciele,
pijcie i upijcie się miłością!
2. Ja spałam, lecz moje serce czuwało
Słuchaj, to mój miły puka:
Otwórz mi, moja siostro,
moja przyjaciółko, moja gołąbko bez skazy!
Gdyż moja głowa pełna jest rosy, moje kędziory pełne wilgoci nocnej.
3. Zdjęłam już moją suknię, jakże więc mam ją znowu przyoblec?
Umyłam moje nogi, jakże więc mam je znowu pobrudzić?
4. Mój miły wsunął rękę przez otwór, a wtedy zadrżały moje wnętrzności.
5. Wstałam, aby otworzyć mojemu miłemu,
a z moich rąk kapała mirra,
z moich palców ciekła mirra na rękojeść zasuwy.
6. Otworzyłam mojemu miłemu, lecz mój miły już odszedł, znikł;
Byłam zrozpaczona, że odszedł.
Szukałam go, lecz go nie znalazłam, wołałam go, lecz mi się nie odezwał.
7. Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto;
pobili mnie, zranili mnie,
zdarli ze mnie mój płaszcz
strzegący murów.
8. Zaklinam was, córki jeruzalemskie:
Gdy spotkacie mojego miłego,
czy wiecie, co mu macie powiedzieć?
Że jestem chora z miłości.
9. Czym góruje twój miły nad innymi miłymi,
najpiękniejsza między kobietami?
Czym góruje twój miły nad innymi miłymi,
że nas tak zaklinasz?
10. Mój miły jest jasny i rumiany, wyróżnia się wśród dziesięciu tysięcy.
11. Jego głowa to szczere złoto,
jego kędziory to gałązki palmowe, czarne jak kruk.
12. Jego oczy są jak gołąbki nad strumieniami wód,
jego zęby kąpane w mleku, mocno siedzą w oprawie.
13. Jego policzki są jak grządki balsamu,
porosłe wonnymi ziołami,
jego wargi są jak lilie,
które ociekają płynną mirrą.
14. Jego ręce są jakby toczone ze złota, wysadzone drogimi kamieniami,
jego brzuch jak płyta z kości słoniowej,
wysadzana szafirami.
15. Jego golenie jak słupy z marmuru, postawione na złotych cokołach.
Jego postać jak Liban, okazała jak cedry,
16. Jego usta są pełne słodyczy, wszystko w nim rozkoszne.
Taki jest mój miły i taki mój przyjaciel,
o córki jeruzalemskie.
*06
1. Dokąd poszedł twój miły,
najpiękniejsza między kobietami,
dokąd zwrócił się twój miły?
Powiedz, a będziemy go szukały wraz z tobą!
2. Mój miły zszedł do swojego ogrodu,
między grządki balsamu,
aby paść w ogrodach i zrywać lilie.
3. Ja należę do mojego miłego,
a mój miły, który pasie wśród lilii, należy do mnie.
4. Jesteś piękna, moja przyjaciółko, jak Tyrsa,
pełna wdzięku, jak Jeruzalem, groźna jak hufce waleczne!
5. Odwróć swoje oczy ode mnie,
bo mnie przerażają!
Twoje włosy są jak stado kóz, które schodzą z Gileadu.
6. Twoje zęby są jak stado owiec, które wyszły z kąpieli;
wszystkie one mają bliźnięta,
nie ma między nimi niepłodnej,
7. Twoje skronie są jak rozkrojone jabłko granatu,
spoza twojej zasłony.
8. Jest sześćdziesiąt królowych
i osiemdziesiąt nałożnic,
a panien bez liku,
9. Lecz jedna jest tylko moja gołąbka, bez skazy,
jedynaczka swojej matki,
wybranka swojej rodzicielki.
Widziały ją dziewczęta i nazwały błogosławioną,
królowe i nałożnice wysławiały ją, mówiąc:
10. Kimże jest ta, która jaśnieje jak zorza poranna,
piękna jak księżyc,
promienna jak słońce,
groźna jak hufce waleczne?
11. Zstąpiłem do ogrodu orzechowego,
aby zobaczyć młode pędy w dolinie,
aby zobaczyć, jak kwitnie szczep winny,
jak pączkują drzewa granatu.
12. Nie miałem pojęcia,
że tam była córka mojego ludu, która mnie uszczęśliwiła
1. Pieśń nad pieśniami Salomona,
2. Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich!
Ach, twoja miłość jest słodsza niż wino!
3. Wyborna jest wonność twoich olejków,
twoje imię jak najlepszy olejek do maści!
Dlatego miłują cię dziewczęta.
4. Pociągnij mnie za sobą!
Pobiegnijmy!
Wprowadź mnie, o królu, do swoich komnat,
abyśmy mogli się radować i weselić tobą,
upajać się twoją miłością bardziej niż winem!
Słusznie cię miłują.
5. Śniada jestem, lecz piękna,
o córki jeruzalemskie,
jak namioty Kedaru,
jak zasłony Szalma.
6. Nie patrzcie tak na mnie, że śniada jestem,
że opaliło mnie słońce!
Synowie mojej matki rozgniewali się na mnie,
kazali mi pilnować winnic,
lecz nie ustrzegłam swojej własnej winnicy.
7. Powiedz mi ty, którego miłuje moja dusza,
gdzie pasiesz swoje stada,
gdzie postój wyznaczasz w południe,
abym nie musiała błąkać się
wśród stad twoich towarzyszy?
8. Jeżeli tego nie wiesz,
najpiękniejsza wśród kobiet,
to idź śladem owiec
i paś swoje koźlęta
przy szałasach pasterzy!
9. Przyrównam ciebie, moja
przyjaciółko,
do klaczy w wozach faraona.
10. Przepiękne są twoje lica wśród klejnotów,
a twoja szyja wśród korali.
11. Zrobimy ci klejnoty złote,
nabijane srebrem.
12. Dopóki król jest przy stole biesiadnym,
mój nard wydaje swą woń.
13. Mój miły jest mi wiązką mirry,
położoną między moimi piersiami.
14. Gronem henny z winnic Engaddy jest mi mój miły...
15. Jakże jesteś piękna, moja przyjaciółko,
jakże jesteś piękna!
Twoje oczy są jak gołąbki.
16. O, jakże jesteś piękny, mój miły, i jakże uroczy!
Nasze łoże w zieleni.
17. Belki naszego domu cedrowe, nasze stropy cyprysowe.
*02
1. Ja jestem narcyzem Saronu,
lilią dolin.
2. Jak lilia między cierniami,
tak moja przyjaciółka między dziewczętami.
3. Jak jabłoń wśród drzew leśnych,
tak mój miły między młodzieńcami.
W jego cieniu pragnę odpocząć,
gdyż jego owoc jest słodki dla mego podniebienia...
4. Wprowadził mnie do winiarni,
której godłem dla mnie jest miłość.
5. Pokrzepił mnie plackami z rodzynków,
posilił mnie jabłkami,
bo jestem chora z miłości.
6. Jego lewica jest pod moją głową,
a jego prawica obejmuje mnie.
7. Zaklinam was, córki jeruzalemskie,
na gazele albo na łanie polne:
Nie budźcie i nie płoszcie miłości,
dopóki sama nie zechce!
8. Słuchaj! To mój miły
Oto idzie on,
wspina się po górach, skacze po pagórkach.
9. Mój miły podobny jest do gazeli
lub do młodego jelonka.
A oto już stoi za naszą ścianą,
patrzy przez okno, zagląda przez kraty.
10. Mój miły odzywa się i mówi do mnie:
Wstań, moja przyjaciółko,
moja piękna! Chodź!
11. Bo oto minęła zima,
skończyły się deszcze, ustały.
12. Kwiatki ukazują się na ziemi, czas śpiewu nastał
i gruchanie synogarlicy słychać w naszej ziemi.
13. Figowiec zarumienia już swoje owoce,
a winna latorośl zakwita i wydaje woń.
Wstańże, moja przyjaciółko,
moja piękna, chodź!
14. Gołąbko moja w rozpadlinach skalnych,
w ukryciu szczelin!
Daj mi oglądać swoje oblicze
daj mi usłyszeć swój głos,
gdyż słodki jest twój głos
i pełna wdzięku twoja postać.
15. Połapcie nam lisy,
małe liski,
które psują winnice,
a winnice nasze zakwitają!
16. Mój ci jest mój miły, a ja jestem jego,
który pasie wśród lilii.
17. Zanim chłód wieczorny zawieje i pierzchną cienie,
chodź, mój miły,
bądź jak gazela
lub młody jelonek na górach Beter!
*03
1. Na moim łożu szukałam w nocy tego, którego kocha moja dusza,
szukałam go, ale go nie znalazłam.
2. Wstanę więc i obiegnę miasto, ulice i place,
będę szukać tego, którego kocha moja dusza.
Szukałam go, ale go nie znalazłam.
3. Spotkali mnie stróże,
którzy obchodzą miasto;
Czy widzieliście tego, którego kocha moja dusza?
4. Ledwo odeszłam nieco od nich, znalazłam tego, którego kocha moja dusza.
Uchwyciłam go i nie puszczę,
aż go wprowadzę do domu mojej matki
i do pokoju mojej rodzicielki.
5. Zaklinam was, córki jeruzalemskie, na gazele albo na łanie polne:
Nie budźcie i nie płoszcie miłości, dopóki sama nie zechce!
6. Cóż to wznosi się ze stepu
jak słupy dymu,
okadzone mirrą i kadzidłem,
wszelkim wonnym proszkiem handlarza?
7. To jest lektyka, jakby Salomonowa, około niej sześćdziesięciu bohaterów spośród bohaterów Izraela.
8. Wszyscy zbrojni w miecze,
zaprawieni w boju,
każdy z mieczem u boku
przeciwko strachom nocnym.
9. Lektykę kazał sobie zrobić król Salomon
z drzewa Libanu.
10. Jej podstawy kazał zrobić ze srebra,
jej oparcie ze złota,
jej siedzenie z purpury,
jej wnętrze wyścielone miłością córek jeruzalemskich.
11. Wyjdźcie i patrzcie, córki Syjonu, na króla Salomona,
w diademie, którym uwieńczyła go jego matka
w dniu jego zaślubin, w dniu jego serdecznej radości.
*04
1. O, jakże jesteś piękna, moja, przyjaciółko,
o, jakże jesteś piękna!
Twoje oczy są jak oczy gołębic spoza twojej zasłony;
twoje włosy jak stado kóz,
które schodzą z gór Gileadu,
2. Twoje zęby są jak stado owiec strzyżonych,
które wyszły z kąpieli:
wszystkie one mają bliźnięta,
nie ma między nimi niepłodnej.
3. Twoje wargi są jak wstążka karmazynowa,
twoja mowa pełna wdzięku,
twoje skronie są jak rozkrojone jabłko granatu
spoza twojej zasłony.
4. Twoja szyja jest jak wieża Dawidowa,
zbudowana na zbrojownię:
tysiąc tarcz wisi na niej,
a wszystko to puklerze bohaterów.
5. Dwoje twoich piersi jest jak dwoje sarniąt,
bliźniąt gazeli,
pasących się między liliami.
6. Zanim chłód wieczorny zawieje i pierzchną cienie,
pójdę na górę mirry
i na wzgórze kadzidła.
7. Cała jesteś piękna, moja przyjaciółko,
i żadnej nie ma na tobie skazy.
8. Zstąp z Libanu, oblubienico, zstąp z Libanu,
wejdź, pośpiesz się ze szczytu Amanu,
ze szczytu Seniru i Hermonu,
od jaskiń lwów, z gór panter.
9. Oczarowałaś mnie, moja siostro, oblubienico,
oczarowałaś mnie jednym spojrzeniem swoich oczu,
jednym łańcuszkiem ze swojej szyi.
10. Jak piękna jest twoja miłość, moja siostro, oblubienico,
o wiele słodsza jest twoja miłość niż wino
i droższa woń twoich olejków niż wszystek balsam.
11. Patoką opływają twoje wargi, oblubienico,
miód i mleko są pod twoim językiem,
a woń twoich szat jest jak woń Libanu.
12. Ogrodem zamkniętym jest moja siostra, oblubienica,
ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym.
13. Wyrosłaś jak gaj drzew granatowych z wybornymi owocami,
kwiatami cyprysu i nardu.
14. Nard i szafran, trzcina i cynamon z wszelkimi wonnymi krzewami,
mirrą i aloesem, ze wszystkimi wybornymi balsamami.
15. Krynica mojego ogrodu jest studnią wody żywej,
która spływa z Libanu.
16. Powstań, wietrze z północy,
i zerwij się, wietrze z południa, przewiej mój ogród,
niech się rozpłynie jego woń balsamiczna;
niech przyjdzie mój miły do swojego ogrodu
i niech spożywa wyborne jego owoce.
*05
1. Wszedłem do mojego ogrodu, moja siostro, oblubienico,
zerwałem moją mirrę wraz z moim balsamem,
zjadłem mój plaster wraz z moim miodem,
wypiłem moje wino wraz z moim mlekiem.
Jedzcie, moi przyjaciele,
pijcie i upijcie się miłością!
2. Ja spałam, lecz moje serce czuwało
Słuchaj, to mój miły puka:
Otwórz mi, moja siostro,
moja przyjaciółko, moja gołąbko bez skazy!
Gdyż moja głowa pełna jest rosy, moje kędziory pełne wilgoci nocnej.
3. Zdjęłam już moją suknię, jakże więc mam ją znowu przyoblec?
Umyłam moje nogi, jakże więc mam je znowu pobrudzić?
4. Mój miły wsunął rękę przez otwór, a wtedy zadrżały moje wnętrzności.
5. Wstałam, aby otworzyć mojemu miłemu,
a z moich rąk kapała mirra,
z moich palców ciekła mirra na rękojeść zasuwy.
6. Otworzyłam mojemu miłemu, lecz mój miły już odszedł, znikł;
Byłam zrozpaczona, że odszedł.
Szukałam go, lecz go nie znalazłam, wołałam go, lecz mi się nie odezwał.
7. Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto;
pobili mnie, zranili mnie,
zdarli ze mnie mój płaszcz
strzegący murów.
8. Zaklinam was, córki jeruzalemskie:
Gdy spotkacie mojego miłego,
czy wiecie, co mu macie powiedzieć?
Że jestem chora z miłości.
9. Czym góruje twój miły nad innymi miłymi,
najpiękniejsza między kobietami?
Czym góruje twój miły nad innymi miłymi,
że nas tak zaklinasz?
10. Mój miły jest jasny i rumiany, wyróżnia się wśród dziesięciu tysięcy.
11. Jego głowa to szczere złoto,
jego kędziory to gałązki palmowe, czarne jak kruk.
12. Jego oczy są jak gołąbki nad strumieniami wód,
jego zęby kąpane w mleku, mocno siedzą w oprawie.
13. Jego policzki są jak grządki balsamu,
porosłe wonnymi ziołami,
jego wargi są jak lilie,
które ociekają płynną mirrą.
14. Jego ręce są jakby toczone ze złota, wysadzone drogimi kamieniami,
jego brzuch jak płyta z kości słoniowej,
wysadzana szafirami.
15. Jego golenie jak słupy z marmuru, postawione na złotych cokołach.
Jego postać jak Liban, okazała jak cedry,
16. Jego usta są pełne słodyczy, wszystko w nim rozkoszne.
Taki jest mój miły i taki mój przyjaciel,
o córki jeruzalemskie.
*06
1. Dokąd poszedł twój miły,
najpiękniejsza między kobietami,
dokąd zwrócił się twój miły?
Powiedz, a będziemy go szukały wraz z tobą!
2. Mój miły zszedł do swojego ogrodu,
między grządki balsamu,
aby paść w ogrodach i zrywać lilie.
3. Ja należę do mojego miłego,
a mój miły, który pasie wśród lilii, należy do mnie.
4. Jesteś piękna, moja przyjaciółko, jak Tyrsa,
pełna wdzięku, jak Jeruzalem, groźna jak hufce waleczne!
5. Odwróć swoje oczy ode mnie,
bo mnie przerażają!
Twoje włosy są jak stado kóz, które schodzą z Gileadu.
6. Twoje zęby są jak stado owiec, które wyszły z kąpieli;
wszystkie one mają bliźnięta,
nie ma między nimi niepłodnej,
7. Twoje skronie są jak rozkrojone jabłko granatu,
spoza twojej zasłony.
8. Jest sześćdziesiąt królowych
i osiemdziesiąt nałożnic,
a panien bez liku,
9. Lecz jedna jest tylko moja gołąbka, bez skazy,
jedynaczka swojej matki,
wybranka swojej rodzicielki.
Widziały ją dziewczęta i nazwały błogosławioną,
królowe i nałożnice wysławiały ją, mówiąc:
10. Kimże jest ta, która jaśnieje jak zorza poranna,
piękna jak księżyc,
promienna jak słońce,
groźna jak hufce waleczne?
11. Zstąpiłem do ogrodu orzechowego,
aby zobaczyć młode pędy w dolinie,
aby zobaczyć, jak kwitnie szczep winny,
jak pączkują drzewa granatu.
12. Nie miałem pojęcia,
że tam była córka mojego ludu, która mnie uszczęśliwiła
1 Obróć się, obróć, Szulamitko, obróć się, obróć się, niech się twym widokiem nacieszymy! 7 Cóż się wam podoba w Szulamitce,
w tańcu obozów?
2 Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko!
Linia twych bioder jak kolia,
dzieło rąk mistrza. 3 Łono twe, czasza okrągła: niechaj nie zbraknie w niej wina korzennego!
Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna
okolony wiankiem lilii. 4 Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli. 5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. ( . . . . . . . . . . . )
Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie,
u bramy Bat-Rabbim.
Nos twój jak baszta Libanu,
spoglądająca ku Damaszkowi. 6 Głowa twa [wznosi się] nad tobą jak Karmel, włosy głowy twej jak królewska purpura,
splecione w warkocze.
7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna, umiłowana, pełna rozkoszy! 8 Postać twoja wysmukła jak palma, a piersi twe jak grona winne. 9 Rzekłem: wespnę się na palmę, pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.
Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,
a tchnienie twe jak zapach jabłek. 10 Usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi po podniebieniu,
zwilżając wargi i zęby.
11 Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie. 12 Pójdź, mój miły, powędrujemy w pola, nocujmy po wioskach! 13 O świcie pospieszmy do winnic, zobaczyć, czy kwitnie winorośl,
czy pączki otwarły się,
czy w kwieciu są już granaty:
tam ci dam miłość moją. 14 Mandragory sieją woń,
w tańcu obozów?
2 Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko!
Linia twych bioder jak kolia,
dzieło rąk mistrza. 3 Łono twe, czasza okrągła: niechaj nie zbraknie w niej wina korzennego!
Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna
okolony wiankiem lilii. 4 Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli. 5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. ( . . . . . . . . . . . )
Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie,
u bramy Bat-Rabbim.
Nos twój jak baszta Libanu,
spoglądająca ku Damaszkowi. 6 Głowa twa [wznosi się] nad tobą jak Karmel, włosy głowy twej jak królewska purpura,
splecione w warkocze.
7 O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna, umiłowana, pełna rozkoszy! 8 Postać twoja wysmukła jak palma, a piersi twe jak grona winne. 9 Rzekłem: wespnę się na palmę, pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.
Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,
a tchnienie twe jak zapach jabłek. 10 Usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi po podniebieniu,
zwilżając wargi i zęby.
11 Jam miłego mego i ku mnie zwraca się jego pożądanie. 12 Pójdź, mój miły, powędrujemy w pola, nocujmy po wioskach! 13 O świcie pospieszmy do winnic, zobaczyć, czy kwitnie winorośl,
czy pączki otwarły się,
czy w kwieciu są już granaty:
tam ci dam miłość moją. 14 Mandragory sieją woń,
nad drzwiami naszymi wszelki owoc wyborny,
świeży i zeszłoroczny
dla ciebie, miły mój, chowałam.
świeży i zeszłoroczny
dla ciebie, miły mój, chowałam.
1 O gdybyś był moim bratem, który ssał pierś mojej matki,
spotkawszy na ulicy, ucałowałabym cię,
i nikt by mną nie mógł pogardzić. 2 Powiodłabym cię i wprowadziła w dom matki mej, która mię wychowała;
napoiłabym cię winem korzennym,
moszczem z granatów. 3 Lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie.
4 Zaklinam was, córki jerozolimskie, ( . . . . . . . . . . . )
na cóż budzić ze snu, na cóż rozbudzać umiłowaną,
póki nie zechce sama?
spotkawszy na ulicy, ucałowałabym cię,
i nikt by mną nie mógł pogardzić. 2 Powiodłabym cię i wprowadziła w dom matki mej, która mię wychowała;
napoiłabym cię winem korzennym,
moszczem z granatów. 3 Lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie.
4 Zaklinam was, córki jerozolimskie, ( . . . . . . . . . . . )
na cóż budzić ze snu, na cóż rozbudzać umiłowaną,
póki nie zechce sama?





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz