tak było
i tak było
rozebraliśmy szafę , zrobiliśmy miejsce
oskrobaliśmy ściany, pomalowaliśmy, wynieśliśmy wiadra gruzu
daje rade
w domu burdel
cały sklep i pudla po sam sufit.
jeszcze niedawno był remont , nie zdążyłam przyzwyczaić się do zmian a tu znowu
kolejne
Zamknęłam sklep
musiałam wszystko spakować i przecież nie wyrzucę na ulicę
na pracownicę mnie nie stać
na czynsz już też
Spłacam wielkimi krokami wszystkie długi
Samemu zarejestrować działalność w tych czasach
to koszmar jakiś
te opłaty
ten stres i nerwy
stoję i patrzę i znów wracamy do punktu wyjścia
przynajmniej odzyskam stary numer telefonu :)
znów będę miała 2 godziny więcej każdego dnia :)
Adrian do mnie wrócił po dwóch dniach pobytu u siostry
Szkoda że nie widziałam domu który Maja postawiła
ale ze mnie siostra
o kant dupy
Myślałam że będzie gorzej
ale zobaczymy jak się z tym wszystkim ogarnę





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz