
Wiecie co mi się podoba w Panu Jezusie
to że on przyszedł do grzeszników
to że On pociąga i przyciąga
zachęca
nie narzuca się
nie straszy
nie grozi
nie męczy i nie dręczy
podoba mi się to
że jest cierpliwy dla naszych grzechów..
że zna nas
jak własną kieszeń
i pomimo wszystko...
przychodzi :)
wie doskonale
kiedy zmienimy się i jakich słów użyć aby każdego przekonać
ludzie myślą że to oni przekonują ludzi do Boga
ale ja wiem, że największą i najlepszą pracę w przekonywaniu wykonuje Duch Święty
to on sprawia że nas Jezus pociąga
Bóg daje człowiekowi okoliczności
takie jakich on potrzebuje
stają na naszej drodze takie a nie inne osoby
Bóg jest Bogiem okoliczności
jest Duchem
i przekazuje nam słowa w Duchu i w prawdzie
to co On mówi to do nas dociera
-dociera to do naszego ducha
uwielbiam takie opowiadania, kiedy Bóg sam przez Ducha Świętego przekonuje człowieka co zrobić , co powiedzieć
tak było ze mną .
miałam wtedy 16 lat,
byliśmy w Wiśle
Bóg powiedział mojemu wujkowi -
-idź
wejdź do tamtego pokoju tam jest Wiola
chce oddać mi swoje życie , sama nie może tego zrobić
uklęknij !
i powiedz Wioli powtarzaj za mną ..
to mnie dotknęło
to mnie przekonało
to wywarło trwały wpływ na moje życie
że gdzieś ktoś usłyszał głos Boga
i wiedział co ma zrobić i co ma powiedzieć
Byłam sama
spektakl "Bramy Nieba i płomienie piekieł "
przekonał mnie o tym że nie ma czyśćca
ja wierzyłam w czyściec
ja wybierałam się tam
ale gdy okazało się że go nie ma
nie mogłam w to uwierzyć .
Wujek powiedział mi takie słowa
jeśli nie ma czegoś w biblii to znaczy że tego nie ma
gdyby był czyściec
pisałby Bóg o tym w Biblii
mówił by o tym miejscu
mówił by też na pewno o tym Pan Jezus
szukałam
i nie znalazłam wzmianki o czyśćcu
nigdzie w Biblii, nie interpretacje tylko słowa Jezusa
nie ma
czytałam Biblię wzdłuż i wszerz wiele razy
nigdzie nie ma czyśćca
nie ma tego słowa "czyściec" ani jednego razu!!!
więc pomyślałam sobie wtedy skoro nie ma czyśćca to gdzie ja pójdę ?
po tym przedstawieniu poszłam do pokoju
chciałam oddać swoje życie Bogu w modlitwie
byłam sama , czułam jak diabeł walczy o mnie
bałam się tak że aż się spociłam
chciałam wypowiedzieć słowa
-Boże oddaję Ci moje życie
i nie mogłam...
klucha stała mi w gardle
i nie mogłam tych słów wypowiedzieć
bardzo chciałam to zrobić
chciałam to zrobić wtedy
wierzcie lub nie
ale była to duchowa walka
nie miałam szans
czułam dziwny nieopisany strach
czułam że diabeł mnie trzyma i nie chce puścić
i że nie mam mocy by się uwolnić
byłam tak bardzo przerażona że się spociłam
nigdy nie pocę się z powodu emocji
ale wtedy ze strachu spociłam się
czułam się samotna
chciałam Boga w sercu, teraz
byłam zdecydowana zmienić wszystko
nawet nie wiedziałam co
strach który poczułam jeszcze bardziej utwierdził mnie
że chcę to zrobić
odkryłam siebie w niewoli - w łańcuchach diabelskich
grzechy które mnie zniewalały
wcale nie były duże ale miały na tyle siłę by mnie od Boga odciągać
odciągać od Jego drogi
miałam tysiące myśli i lęków
moja grzeszna natura nie chciała mnie puścić
pojawiały się myśli
-no coś Ty - nie chcesz wcale tego zrobić
i odkryłam prawdę że te myśli nie są moje tylko diabła
i wtedy się bałam
i straciłam głos
chciałam mówić na głos , ale głosu nie było
wtedy wujek
zaskoczył mnie
bez słowa wszedł do mojego pokoju
uklęknął i powiedział powtarzaj za mną.
zdziwiłam się i ucieszyłam z pomocy jaką dostałam
i jakby łańcuch spadł z mojego języka
mogłam mówić !!
posłusznie uklękłam
Panie Jezu..przepraszam Cię za moje grzechy..
- oddaję Ci moje życie powiedział wujek a ja
powtarzałam to za Nim-
-Panie Jezu przepraszam..oddaję Ci moje życie ....
to było szczere, bardzo szczere i z głębi serca
nie wiedziałam co będzie , nie wiedziałam co się zmieni
ale wiedziałam ze będzie inaczej
wiedziałam że to jest droga do nieba
Wujek poprowadził mnie wtedy modlitwą grzesznika
byłam wdzięczna
że zrobiłam to wtedy kiedy chciałam
pamiętałam że diabeł walczył o mnie
Bóg posłał do mnie swoje dziecko i powiedział mu co ma zrobić
to była duchowa walka, była za ciężka dla mnie samej
to nie wujek przyprowadził mnie wtedy do Pana Jezusa
ale Bóg użył wujka
tak miało być
tak było zaplanowane przez Boga.
Wujek był tylko posłuszny
jak zwykle poszedł do swojej komory modlitwy
dla mnie wydawało się to miejscem świętym i strasznym
bo było to święte miejsce, - kiedy Bóg rozmawia z człowiekiem
to jest wtedy miejsce święte
było to dla mnie wtedy zbyt przerażające aby o tym myśleć.
Dziś mnie to już nie przeraża ale buduje i zachęca.
Kiedyś myślałam że trzeba być kimś wielkim i wyjątkowym aby Bóg do nas mówił
dziś wiem, że wystarczy szczere serce i szukanie Boga i jego woli dla naszego życia
wiem, ze jest to osiągalne (Słowa Boga dla nas) dla każdego z nas poprzez szczerość
i szczere poddanie się Duchowi Świętemu
Mój wujek często przebywał w obecności Boga, był przez niego wyćwiczony w posłuszeństwie
Dziękuję Ci Panie Jezu za to że On się wtedy Ciebie posłuchał,
właśnie tak zrobił jak Ty mu kazałeś
i Ty wiedziałeś że on to zrobi, bo go tego nauczyłeś
to niesamowite jak Ty cudownie uczysz ludzi by słuchali się Ciebie
tak bardzo mnie to buduje i zachęca
i to, że Ty sam indywidualnie uczysz każdego człowieka
podając mu różne pieśni, kazania ludzi i słowa
Bóg powiedział do wujka wtedy
"idź, bez słowa wejdź do pokoju i powiedz do Wioli
uklęknij i powtarzaj za mną "
Wiola teraz chce oddać mi swoje życie -pomóż jej w tym"
On wtedy posłuchał
gdyby tego nie zrobił
moje życie dzisiaj wyglądało by zupełnie inaczej
cieszę się że on wtedy się Go posłuchał
wiele razy zastanawiałam się
jak to było możliwe..
skąd on wiedział że ja chcę to zrobić
przecież nie spytał mnie
-Wiolu, czy Ty chcesz teraz oddać swoje życie Bogu?
tylko bez słowa wszedł i uklęknął
wiedział o tym co wydarzyło się
wiedział co ma mówić
jego słowa uwolniły mój język,
zrobiłam rzecz której nie byłam w stanie zrobić sama
podobało mi się to że sam Bóg mnie zauważył
widział mnie
rozumiał
pomógł
był
wydarzyła się więc u mnie podobna sytuacja co w Biblii
w Dziejach Apostolskich rozdział 10-11
jak Bóg odezwał się do Korneliusza, poczytajcie sami..
to był dla mnie zaszczyt, czułam się wyróżniona
przez samego Boga
czułam zjawiskową nie do opisania miłość
której sobie nawet dokładnie nie wyobrażałam
wiedziałam że nie był to przypadek
ale że było to po coś
że było to w jakimś celu
że Bóg ma plan dla mojego życia
czułam fascynację i podekscytowanie tym
co będzie potem i dlaczego ja
byłam wdzięczna i szczęśliwa
niezaspokojona, wiedziałam że to jest namiastka tego co ma nastąpić
gdzieś w głębi serca czułam że Bóg ma niesamowity dla mnie plan
coś się wydarzy
wiedziałam to
nie wiedziałam tylko co
zawsze myślałam że skoro Bóg odezwał się to na pewno w jakimś celu
musiał mieć jakiś plan dla mnie
to co się wydarzyło było mi potrzebne potem
Bóg wiedział, że ja odejdę od Niego
ale wiedział też, że będę myślała o tym co się wydarzyło
wiedział jaki to wywrze wpływ na moje życie i tęsknoty
tęskniłam za głosem Boga
byłam pewna że Bóg mówi do człowieka
chciałam tego doświadczać
chciałam czuć to co czuje wujek
słyszeć Boga
chciałam więcej
pragnęłam tego co wujek - słyszeć Boga
i w ten sam sposób podchodzić do ludzi jak wujek podszedł do mnie
Byłam dzieckiem narodzonym na nowo
bez rodziców duchowych
jak sierotka
nikt mnie nie uczył o Bogu
nikt mi nie pokazywał jak mam żyć
odeszłam od Boga
przepraszam,
miałam tatę - Marcina

Wtedy gdy się nawróciłam
Bóg dał mi Marcina z Krakowa
poznałam go gdy nawróciłam się.
była to jedna rozmowa i wymiana adresów
pisaliśmy do siebie listy przez ponad 10 lat
do dziś mam je wszystkie. zostawiłam je jako pamiątkę
Marcin W. był moim duchowym ojcem
poprzez korespondencję listowną
uczył mnie o Bogu
mówiłam mu wiele rzeczy
mówiłam mu o swoich problemach
a on się modlił
modlił i odpisywał
Bóg sprawił, że ktoś się o mnie troszczył
to dzięki modlitwom
i wujka i Marcina
może życie wygląda dziś tak jak wygląda
Modlitwa działa cuda.
wiem, że warto się modlić i w modlitwie nie ustawajcie
bez względu na to co się dzieje,
módl się
bo pomimo, że Marcin modlił się o mnie ponad 10 lat
i nic nie wyglądało na to, że cokolwiek się zmieni
zebrał owoce o których do dziś dnia
nawet mu nie powiedziałam o tych wszystkich cudownych rzeczach
które wydarzyły się w moim życiu,
za dużo tego było
i
nie było jeszcze do tego okazji
wytrzymałam rok lub półtora, z Bogiem
byłam samotna, bez braci i sióstr
modliłam się o to aby powstał kościół we Włodawie
kościół Zielonoświątkowy
Bóg mnie wysłuchał
dziś taki kościół tam już jest
odeszłam wtedy od Boga
wciągnął mnie ten świat.
Bóg doskonale o tym wiedział
na pewno tego nie chciał
pomimo wszystko i tak powiedział wtedy do wujka by pomógł mi do niego przyjść
On chciał bym była jego
mając tylko 16 lat
później , wiele lat później gdy tak sobie o tym rozmyślałam
żałowałam tych lat bez Boga
uchroniłabym się od wielu trudnych sytuacji
przeszłam ciężką lekcję życia,
z nim wszystko było by mi lepiej znieść
świat zmienił mnie na gorsze
stałam się bezwzględna.
dla mnie ktoś nie miał czułości - to ja też.
byłam nieczuła na miłość
krzywdziłam
i w dodatku świadomie
''''''''
kiedy Bóg coś do nas mówi
wiemy że to jest prawda
wiemy że On ma rację
czujemy prawdę
nie musi być potrzebny żaden człowiek
Bóg ma właściwy dla nas na wszystko czas
ma czas dla nas
On wie
wie doskonale czy my zechcemy do niego przyjść
i co wpłynie na naszą decyzję
jakie słowo
dlatego najważniejszą rzeczą dla nas gdy mówimy o Bogu
to jest przede wszystkim z Nim żyć
i w nim być
trwać w Bogu
im więcej poznajesz Boga
tym bardziej jesteś nim oczarowany
tak po prostu
doświadczaj go
dotykaj
poznawaj
i wtedy będziesz świecił
że inni zobaczą Jego płomień
a jeśli nie chcesz do Boga przyjść
-masz takie prawo
nie oskarżaj się
on we właściwym czasie Cię do siebie pociągnie
wie w jaki sposób
nie ma czasu wyznaczonego - że Ty coś musisz teraz
nie musisz
posłuchaj tej piosenki zobacz jaka przyjemna
tytuł jej : Nic nie musisz mówić nic,,odpocznij we mnie , czuj się bezpiecznie"
http://www.youtube.com/watch?v=gp9l1BmRYZ8
mnie to właśnie pociąga najbardziej
że ja nic nie muszę
jak mamy coś robić sztucznie i na siłę to lepiej nic nie robić
a jak coś robisz to rób to całym sercem.
my nie mamy podobać się innym ludziom
ale samemu Bogu
Bogu który czyta w naszych sercach
on zna nasze serce
zna nas doskonale
bo stworzył nas właśnie takimi jakimi jesteśmy
on wie o nas wszystko
zna każdy nasz ból ,
wiecie co mnie jeszcze fascynuje w Bogu
- to że gdy człowiek trwa w grzechu
to Bóg wie doskonale z jakiego powodu
wie , jaki ból zadało mu życie
los
bądź diabeł.
Bóg wie, że powodem naszego grzechu czasami jest ból,
zna ten powód
zna przyczynę
i gdy Bóg do nas przychodzi
to zawsze od tego zaczyna
od tego co jest przyczyną naszego odejścia
wie kiedy siadamy i kiedy stoimy
zna nasze myśli
wie czemu wybieramy taką a nie inną drogę
ale nie po to aby nas oskarżać
ale po to aby nas przyciągać
patrzymy na innego człowieka
szukamy wzoru
nie ma wzoru w człowieku
wzorem jest tylko sam Pan Jezus
niektóre zachowania mogą być przykładem
wzorujemy się ale tylko na tych dobrych cechach.
świeżo po tym jak się nawróciłam
to było jedyne pytanie przed podjęciem każdej mojej decyzji
- co Pan Jezus zrobiłby na moim miejscu.
To zdanie pomagało mi podjąć każdą decyzję
wiecie człowiek
-KAŻDY
wcześniej czy później upadnie
potknie się
taka nasza jest natura że upadamy
taka że potykamy się
On wie
On wie o każdym naszym upadku zanim on jeszcze nastąpi
zanim zgrzeszysz
ON wie, że Ty to zrobisz
i nie liczy się wcale ten wypalony papieros
ta wypita ilość alkoholu
te kłamstwo i ta kradzież
ten sex czy cokolwiek
nie liczy się
liczy się to
jakie masz serce
czy szukasz jego
czy pragniesz jego woli
czy podążasz za nim
co myślisz o Nim
czy za Nim tęsknisz
liczy się to jakie masz podejście do Boga
czy jesteś szczery z Bogiem
i przed Bogiem
ludzie tak dużo tracą
bo uważają że muszą się zmienić
gdy przychodzą do Boga
boją się tych diabelskich lęków i słuchają myśli podsuwanych z samego środka piekła
by ich odwieść, i tak łatwo się poddają i z byle powodu
tak jak mała roślinka , której wystarczy byle wietrzyk, aby zmienić kierunek
ale my nie jesteśmy roślinkami
i na szczęście ogrodnikiem jest Pan Jezus
i On wie jak posadzić i jak ochronić każdą roślinkę
owszem, Ci co poznają Boga- będą się zmieniać
-ale na lepsze i to da im radość i wolność
której sami nigdy nie osiągną
grzech daje radość, ale taka radość jest na krótko
potem następuje poczucie winy, porażki i wstydu
Bóg - wolność która jest od Niego jest nie do opisania
pamięta się ją przez najbliższych x -lat
i to jest cudowne, to jest dopiero jazda!
nie będzie to takie trudne jak myślisz
dostaniesz odpowiednią do tego łaskę
nawet nie wyobrażasz sobie tego jaka będziesz szczęśliwa
widzisz kogoś, on ma te coś
ma tę radość , ten pokój
chcesz to
też możesz to mieć..
zrobisz coś z Bogiem
i po wielu latach przypomnisz sobie , jak Ci wtedy było dobrze
Gdy poświęcisz się sam, bez Ducha Świętego dla Boga
będziesz potem tego oczekiwać od innych
to jest najgorsza pułapka gdy się poświęcamy
oczekiwanie i osąd, trzeba na to uważać
Wiele rzeczy można zrobić samemu, wiele można się wyrzec..
ale nie każdy tak łatwo sobie poradzi jak Ty
nie każdy ma takie samo życie
Pamiętaj że nie każda sytuacja jest taka sama jak Twoja
nie każdy reaguje tak samo w takim jak Ty temacie
to że Ty nie palisz papierosów
nie oznacza to że dla drugiej osoby rzucenie palenia
przyjdzie to tak łatwo jak Tobie
ktoś inny może nigdy nie przestać palić
i Twoja religijna reakcja tylko ją zrani i oddali od Boga
-czy Pan Jezus wymagał od innych rzucenia palenia
mówił tylko nie grzesz
nie wiadomo co On miał na myśli
a skoro tak powiedział to miało to na pewno sens.
Człowiek jest duchem
i wyczuwa co myśli ktoś inny o Nim
nie trzeba wcale tego mówić głośno
nasz osąd krzyczy
nasz duch doskonale odbiera potępienie i osąd
wiecie co mnie przyciągnęło do Boga?
- to że mnie nikt nie potępiał
nikt mnie nie oceniał i nie osądzał
widziałam Boga w ludziach
widziałam go w ich spojrzeniu
w ich sposobie modlitwy
ciągnęło mnie do Boga
kiedy wymagasz w kościele czegoś od innych
a to jest to najgorsze zło,
oczekujemy że ktoś zrobi to co my nie mając do tego Bożej łaski
nie robimy tego!
nie oczekuj!
nie wymagaj!
nie zastępuj Boga
Jest taka Boża zasada
jakim sądem sądzicie - takim was osądzą
po co ma Ciebie spotkać ta niemiła niespodzianka
przecież to co siejesz to potem będziesz zbierał
żniwo w Twoim życiu będzie takie samo jak siew
i to jest duchowa prawda -tak naprawdę się dzieje!
każdy człowiek zbiera to co sam dał
ustępujesz w tramwaju- Tobie ustąpią
potępiasz- to Ciebie potem potępią
i sam będziesz sobie winien
gdy spotykamy się z potępieniem od innego wierzącego
jakie to przykre
wierzący człowiek
pobożny
chodzi do kościoła
"nie grzeszy"
stara się swoimi uczynkami
ale jak potępia..
i tym potępieniem okropnym zraża tylko ludzi do Boga
szkodzi królestwu Bożemu zamiast pomagać ludziom
trzeba się uniżyć i służyć
a nie wymagać
nie uczy on wtedy o łasce
tylko uczy uczynków i pokazuje trud
zamiast miłości do żywego i sprawiedliwego
miłującego Boga
i co się dziwić że ludzie nie chcą przychodzić do Boga
a kto by chciał
wchodzić w kolejne NIE MOŻESZ
co to za wolność
MUSISZ
Pan Jezus nie mówił musisz
on ściągał z ludzi jarzmo a nie nakładał kolejne
takie zachowanie nie jest zachowaniem podobnym jak Jezus
gdy wreszcie ( nareszcie ) przyjdziesz do Boga
będzie to łaska :)
łaska :) łaska :) łaska :)
łaska jest czymś cudownym
nie danym na odwal się ..
ale jest czymś
co się daje komuś za darmo z miłości
czymś cennym i jakże drogim
niezasłużonym prezentem z miłości
otrzymałam wiele
nie mam pojęcia czemu
-chyba dlatego że byłam pokorna
jest napisane w Biblii -Bóg pokornym łaskę daje
pysznym się sprzeciwia
a Pokorny otrzymuje wiele łaski
-gdy uważamy że na coś zasłużyliśmy,
że nam się należy
-Bóg nie za bardzo lubi taką postawę
raczej czeka
na postawę grzesznika, który bije się w pierś,
bo nie może znieść że coś zrobił
mówi - moja wina
i widzi winę najwięcej u siebie
nie u innych
kiedy otwieramy oczy na nasze serca jakie są one naprawdę
i kiedy porównujemy je z Panem Jezusem
a nie z innymi " gorszymi" "najgorszymi"
gdy jesteś pokorny
wtedy Bóg ma w nas upodobanie
a nie nasza pycha która mówi- jestem dobry
jestem lepszy
nie muszę się zmieniać
i to jest błąd - błąd największy
błąd który odgradza nas od czegokolwiek płynącego z Bożej łaski
Bóg lubi hojnie obdarowywać
ale wtedy gdy jesteśmy szczerze pokorni
dostałam wiele łaski
nie mam pojęcia dlaczego
i czym zasłużyłam na tak wiele
dostałam wiele
nie zasłużyłam na nic co tak obficie dostawałam
ja wiem o tym
i On też to wie
On umiłował
mnie i Ciebie
i życie swoje dał
abyśmy mieli właśnie życie wieczne
ZA DARMO !!
-życie wieczne za darmoche
tylko wtedy gdy przyjdziesz
taki jak jesteś
i uwierzysz Bogu
że on wie co dla ciebie dobre
uniżyłam się
ale to nie była zasługa moja
ale Duch Święty obficie się zamanifestował
ludzie każą się innym uniżać
a słuchający się denerwuje bo nie wie o co chodzi
To jest praca Ducha Świętego
abyśmy się mogli uniżyć
nie czyjegoś gadania
cieszę się
że dostałam coś cennego
coś cudownego
coś na co nie zasłużyłam
cieszę się z tego
to jest tak jakbym dostała drogi prezent
bo miałam wielkie szczęście
i nic za to nie musiałam i nie muszę zapłacić
i wdzięczna jestem
i z wdzięczności
odwdzięczam się
i to mi sprawia radość
to jest łaska
to jest łaską którą :)
uwielbiam :)
i za nią Ci dziękuję Panie Jezu
dziękuję Ci za to że Cię poznałam bliżej
i za to ze nigdy Ciebie nie zapomniałam
nie zapomniałam jaki jesteś cudowny i wspaniały
i jak wiele cudownych rzeczy masz dla mnie za darmo
i cieszę się z tego cudownego uczucia oczekiwania
że to nie wszystko
że będzie dla mnie jeszcze więcej
kocham Cię
kocham Cię potężnie
bo mam za co
i Ty o Tym dobrze wiesz
mam nadzieję ze Ty też czytasz tego mojego bloga
dziś o Tobie :)
drogi Jezu
zapraszam Cię
do całego mojego życia
i do wszystkiego
Jesteś zawsze mile widziany
u mnie
i we wszystkim co we mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz